Etykiety

3D (1) Angoba (2) Artemisja (8) AtrBem (1) batik (3) Biżustynka (1) biżuteria (42) blog (1) bransoleta (8) broszka (7) candy (5) ceramics (18) ceramika (105) chusta (1) chustecznik (3) cukierniczka (1) decoupage (16) doniczki (8) figurka (9) herbaciarka (2) ikona (1) jarmark (1) jedwab (1) kafelek (4) Karnawał (1) kiermasz (5) kolczyki (22) korale (5) lampa (4) Łucznica (4) metamorfozy (3) misa (29) miska (19) mydelniczka (6) Nasze Misz-Masze (1) naszyjnik (14) obrazki (2) Orońsko (19) ozdoby świąteczne (2) patera (8) plener (6) podgrzewacz (1) podstawki (2) pojemniki (10) ptak (4) pudełko (8) raku (40) rzeźba (31) sculpture (8) serwetnik (1) soutache (28) spotkanie (7) sutasz (28) szkatułka (4) taca (2) wazon (9) wisior (7) wystawa (9) zaproszenie (3) zawieszka (7) zegary (2) Zima (1)

środa, 2 listopada 2011

Urodzinowy wypał raku

W ostatnią sobotę, w pracowni AngobA, udało się znów  zorganizować wypał raku - i dziękuję tu w imieniu całej naszej gromadki Emilii, która poświęciła nam swój wolny czas, mam nadzieję, że z nami się nie nudziła ;)
 Wypał był o tyle inny od pozostałych,bo urodzinowy - urodziny swoje obchodziły nasze dwie koleżanki - Marta i Gretta (Jeszcze raz Wszystkiego Najjjjj!), więc oprócz prac na stole pojawiły się wyszukane dania...
Ale na początek kilka naszych prac:
Moje zadumane tapiry (cd....)





I koraliki ;)

Oraz nieco "zmurszała" dynio-figa (na 1 zdjęciu po 1 wypale, na kolejnych nieco poprawiona, bo trafiła do pieca po raz drugi -ale chyba niewiele jej to pomogło):


Piękny talerz Aleksandra:

I równie piękna mozaika:


Pingwin Marty:


Chustecznik Eli (lub jej córki, Pauliny):

Podstawa do lampy Aleksandra oraz wazoniszcze Bożeny:

Rzeźba Sylwii:

 Rzeźba Joli (także dwukrotnie wypalana, trzeba przyznać, że po drugim wypale urody jej przybyło :))))


I inne prace:

Przy pracy, czyli jak załadować jak najwięcej prac do pieca...:


Trzeba było więc wezwać posiłki:
 Prac powstało dużo, bo wypałów było chyba aż 4! Ale i to nie zaspokoiło naszych, nienasyconych apetytów na raku...

4 komentarze:

  1. Ten ptaszor mój to chyba nie może być pingwinem... bo skąd by mu się wziął ten irokez ? To jakiś buntownik zatem :)))

    A Twoje tapiry są po prostu wspaniałe. W tych mordkach mają coś takiego, że przyciągają wzrok!!! Wspaniałe są!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojjj, działo się działo :))

    Marta, uważaj z tym pingwinem, bo mieć w domu buntownika nie jest łatwo ;)

    Powiem Wam, ze już mi szkoda, ze mnie nie będzie na następnym wypale. Bawcie się dobrze i fotki wstawcie, to przynajmniej się pogapie ;)

    gretta

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeny, no faktycznie na pingwina to on nie wygląda ;) ale wtopa ..... muszę chyba nadrobić zaległości z biologii :) na swoje usprawiedliwienie napiszę tylko, że chyba się zafiksowałam na twoim wcześniejszym praszorze, który faktycznie był pingwinem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne prace! Widać, że wypał bardzo udany :) Świetny pomysł z tapirami - bardzo mi się podobają. A rzeźba Joli jest wręcz niesamowita. Lecę oglądać inne Twoje prace. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń