czyli zaległości kolczykowe ;)
Czerwone kolczyki zrobiłam już jakiś czas temu ale nie mogłam dokończyć z braku 1 elementu, a wiadomo, kupno choćby 1 kryształka pociąga za sobą zakup kilku innych absolutnie niezbędnych do życia koralików/przekładek/końcówek etc.... więc kolczyki musiały swoje odczekać w obliczu podjętego postanowienie nie wydawania miesięcznie więcej niż......
Ale do rzeczy - w kolczykach dominuje kryształ Swarovskiego, perełki (także Swarovski), srebrne kulki i drobne koraliki Toho. kolczyki są dość długie (ok 8 cm z biglami), bigle srebrne.
Natomiast czarne kolczyki zostały powstały na bazie hematytu. Długość ok 6 cm, bigle srebrne. Bardzo ładnie się prezentują do czarnych ubrań ;)
W zeszłą niedzielę mieliśmy za to pracowniany maraton w lepieniu - ja pokusiłam się o stworzenie nosorożca... jednak nawet 6 godz to trochę mało, chyba faktycznie do bardziej ambitnych (przynajmniej w założeniu ha ha ) prac potrzeba pleneru i niczym nie ograniczonego czasu...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




WAuuuu, son preciosos!! Un trabajo perfecto!!
OdpowiedzUsuńPiękne te kolczyki! No to czekamy na tego nosorożca :)
OdpowiedzUsuńJa moge tylko podziwiac szczerze talent !!!
OdpowiedzUsuńFascynujaca sztuka !